[PL] Only the good die young…
Niestety, po raz kolejny okazało się, że nie znamy dnia ni godziny. W dniu dzisiejszym dotarła do mnie szokująca wiadomość. Zmarł Piotr Dobrowolski, założyciel i jeden z liderów Krakowskiej Grupy Deweloperów .NET, swego czasu Microsoft MVP, pierwszy polski Mistrz .NET (2004), ekspert w dziedzinie programowania, prelegent na licznych konferencjach o tematyce programistycznej, prywatnie mąż, ojciec i dobry człowiek. Piotr zmarł po ciężkiej walce z chorobą nowotworową. Trudno znaleźć słowa, gdy odchodzi ktoś, kogo miało się okazję poznać osobiście, zwłaszcza ktoś tak młody (Piotr przeżył nieco ponad 30 lat). Dlatego po prostu uczczę odejście Piotra tym wpisem, chwilą modlitwy i minutą ciszy. Na zawsze pozostanie w mojej pamięci.
PS. O nierównej walce Piotra z chorobą można poczytać na blogu: http://itsyouormenow.blogspot.com.

Nazywam się Paweł Potasiński i pracuję w polskim oddziale Microsoft w dziale Small and Midmarket Solutions & Partners (SMS&P) jako Partner Technology Advisor.





2010/10/29 - 10:49
Nie miałem przyjemności poznać/spotkać Piotra, niech mu ziemia lekką będzie.
Wczoraj w telewizorze usłyszałem reklamę: idzie raczek nieboraczek, raz, dwa, trzy, umrzesz ty. Wrywa się w pamięć i uśmiadamia, że na tego cholernego raka możesz zachorować Ty, mogę ja, a nie tylko ‘oni’, ‘inni’. To tak jak z jazdą samochodem w okresie świątecznym. Nikt z nas nie myśli, że może zwiększyć licznik w statystykach, a jdenak zawsze x osób ginie.
2010/10/29 - 11:09
@Paweł: Tym bardziej powinniśmy cieszyć się naszym kruchym życiem. Bo mimo, że kruche, jest piękne.
2010/10/29 - 11:28
Miałem okazję spotkać parokrotnie Piotra. Niestety nie wiedziałem o jego chorobie. Wiadomość dla mnie straszna i jestem zdruzgotany.
W pamięci zostanie jako osoba uśmiechnięta i o niesamowitym zakresie wiedzy.
2010/11/01 - 19:42
Pracowałam z Piotrem w Comarchu. Zawsze pogodny i uśmiechnięty, i takiego go zapamiętam.
Wiadomość o jego chorobie była smutna, a o śmierci bardzo przygnębiająca. Składam głębokie wyrazy współczucia Jego żonie i bliskim.
2011/06/07 - 11:12
I knew Piotr and his family when I lived in Nowy Sacz in the 1990s. He was like a second son, having the same first name as my own son. Unfortunately, after his mother’s death, we lost touch, and I just learned of his death. There are no words to express how devastated I feel. I tried to access the blog you cited and could not; apparently one needs to be invited. If the blog still exists, could you please give me permission to read it. Thank you.
2011/06/08 - 10:17
@Suzi: It seems the blog no longer exists… I cannot access it either. Anyway, Piotr still lives in our memories.